Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 listopada 2009

Paputki

Pokazuję resztę z poprzedniego posta, znaczy resztę kota...Pozostałe wytworki powędrowały już do Srebrnego Gaju. Paczkę pakowałam wieczorem, nie miałam nastroju i siły do zdjęć, zresztą można obejrzeć wszystko w Srebrnym. Zapraszam

Z nowych pomysłów, co to siedziały w głowie i grzecznie czekały na realizację, to powstały włóczkowe paputki , narazie dla młodszej. W wersji oszczędnej i prostej, ale o to mi chodziło. Co prawda świeżo upieczona nowa właścicielka widzi jak paputki w tygrysy się przemieniają, a matka póki ci udaje, że nie wie  o co chodzi. Możliwe, że za niedługo wyrosną im ucha i straaaaaszne zęby.
Paputki są szydełkowe, podeszwa a filcu. Żeby się nie ślizgały, nakropkowałam podeszwę lateksowymi kropkami (przypadkiem odkryłam, że coś takiego można kupić !). Kropki krzywuski, pierwszy raz robiłam i nie wiedziałam ile to tego wycisnąć trzeba, ale działają i papucie nie jeżdżą. Z tyłu filcowy jęzor, pomaga przy zakładaniu.


A tu na właścicielce. Z powodu ciemności panujących, robienie zdjęć prostą sprawą nie jest, oj nie, szczególnie ruchomym kopytkom....


Mi się podobają, teraz sprawdzę, jak się w użyciu zachowują. Moja młodsza córcia uważa, że noszenie kapci nie jest nikomu do niczego potrzebne. Ja uważam inaczej, szczególnie jak zimno za oknem to i podłogi w domu niezbyt ciepłe. Dlatego kombinuję, jak utrzymać kapcie na tych małych stópkach. Takie włóczkowe są miękkie i wygodne, więc nie zrzuca ich tak szybko z nóg. Zobaczymy jak długo....
Pozdrawiam


I jeszcze chciałam wspomnieć, że smakowite candy w MIGDAŁOWO MI. Skusiłam się, a co. Do 15 grudnia można się wpisywać.

poniedziałek, 14 września 2009

Prezentowo, zakładkowo, brelokowo i chusteczkowo


Z okazji urodzin pewnej uroczej dziewczynki w wieku szkolnym, uszyłam zakładki do książki i koty-breloki ( podwójnie, bo dziewczynka ma siostrę, więc żeby nie było jej przykro to wszystko x 2).
Szyłam w pośpiechu, chciałam na maszynie, żeby było szybciej, ale jak to zwykle bywa, wychodziło krzywo i nie tak... więc trwało dłużej niż bym to w ręku machnęła...
Bardziej zadowolona jestem z jeżykowej zakładki, bo te ptaszki jakieś kanciaste wyszły.




A to koty-breloki, z polaru. Duże już były, więc przyszła kolej na małe, pomyślałam sobie, że chętnie by podyndały przy tornistrze, trochę życia szkolnego by łyknęły...
Zapomniałam je zmierzyć, miały około 12 cm wzrostu.




Ten widok tylny dlatego, że chciałam pokazać ogony...


A dla siebie wydłubałam na drutach chustecznik, sezon smarkaty zaczęty, więc się przyda. Napatrzyłam się u Was na etui, to i mi się zachciało mieć. Następny w robocie - dla Mai.



*****************************************************************************

Bardzo dziękuję za wszystkie Wasze miłe komentarze :))
i za info o zapięciach do broszek (niestety chwilowo ich brakuje w tym sklepie i w hurtowni też :(()

Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny .

wtorek, 18 sierpnia 2009

Zakładka do książki kucharskiej


Zakładka powstała z potrzeby chwili, na szybko, bez planu. Będąc na wakacjach zakupiłyśmy książki kucharskie dla dzieci , ich bohaterka Cecylka Knedelek gotuje kolorowo i smacznie. Wypróbowałyśmy przepis na chłodnik i wyszedł przepysznie. Brakowało tylko zakładki, ale już jest. Pozostało gotować i smakować.....
Maja powiedziała: "mamo, jaka piękna zakładka, taka kwiatowa..!!" mhhhmm, to miał być widelec......
uszyty z filcu żółtego i czerwonego (pod spodem) , napis wyszyty kordonkiem.


************************************

Zajrzałam do Stokrotki, a tam czekało na mnie kolejne wyróżnienie. Dziękuję Stokrotko !!!

Pozdrawiam

czwartek, 4 czerwca 2009

Torby z kotami i wyróżnienie


Nareszcie zrealizowałam projekt, który od dawna siedzi w mojej głowie. "Poluję" na rysunki Mai, które mogłabym uszyć. Ostatnio nic się nie trafiło, coby mi pod pasowało, więc sięgnęłam po starsze rysunki które pokazywałam w TYM poście. Są to dwa cudne koty, moje ulubione. Na początku miały to być obrazki na ścianę, ale wymyśliłam, że może torby byłyby fajniejsze i trafiłam w dziesiątkę !! Dziewczyny zachwycone, mama też, pełna satysfakcja. Koty są z filcu, torby z grubego sztruksu, proste, bez zapięcia (jak będzie potrzeba, to wszyję suwak albo coś innego), w środku mają dodatkową kieszonkę. Spieszyłam się, pierwszą uszyłam dla Mai, a jak Milena zobaczyła to tuptała przy maszynie z niecierpliwością... Od razu zapakowały je po brzegi "najbardziej niezbędnymi rzeczami" (ech kobitki ...) i prezentowały się po całym domu i okolicy.








Fotki nie najlepsze, trochę niedoostrzone ale to wina tych czarnych chmur, co zabierały dziś całe światło, a modelki niecierpliwe. Prezentowanie torby zawieszonej na głowie ? mhh, czemu nie :)

******************************************************************************
Dostało mi się (znowu!!!) wyróżnienie od cudnych dziewczyn: Penini i Rachel. Dziękuję!!!! W sumie to nie moja zasługa tylko moich kotów :)

Wybaczcie, że dziś nie przekażę dalej tego wyróżnienia, mózg mi już paruje, nie mam siły, po prostu.

Pozdrawiam

czwartek, 22 stycznia 2009

Domki z filcu

Bardzo podoba mi się pomysł szycia na podstawie rysunków dzieci. Widziałam takie prace u Lizette Greco i kiddo.
Bardzo chciałam sama spróbować.
Po długich namowach udało mi się przekonać Maję, żeby coś dla mnie narysowała a ja to dla niej uszyję. Nie dlatego, że nie lubi rysować , owszem rysuje dużo i chętnie ku mojej uciesze, ale są to prace niemożliwe do uszycia. Ale jest, udało się, uf.
Narysowała dwa domki, jeden dla siebie, drugi dla Mileny ( miło, że pomyślała o siostrze), uszyłam je z filcu, będą nam służyły jako zakładki do książek.